Galeria 15 - Pałac I. K. Poznańskiego

ENTER >> kliknij foto, aby wejść do galerii
(dodano 15.11.2010)

   

       Izrael K. Poznański, przedstawiciel żydowskiej społeczności Łodzi wieku XIX, należał do elitarnego grona "królów bawełny". Należeli do niego także już wcześniej Ludwik Geyer i Karol Scheiber.

       Legenda głosi, że Poznański za młodu zbierał stare szmaty, a z czasem jego majątek osiągnął wartość miliona rubli.
Już w roku 1871 kupił pod przyszłą zabudowę działkę przy ul. Ogrodowej. W rok później rozpoczęła się budowa pierwszych budynków fabrycznych. Projektantem większości z nich, w tym ogromnej przędzalni przy ul. Ogrodowej, był architekt miejski Hilary Majewski.
       Tuż obok powstających zakładów I. K. Poznański wybudował osiedle mieszkalne dla ponad 1000 robotników fabryki.

       Na terenie posesji mieszczącej się na rogu ul. Ogrodowej i  Stodolnianej - dziś Zachodniej, w bezpośrednim sąsiedztwie zakładów, powstał pałac zaprojektowany przez Hilarego Majewskiego, którego projekt rozwinął następnie Adolf Zeligson.
W budynku, oprócz części mieszkalnej, mieściły się kantory, sklepy, kasa, pokoje gościnne, magazyny, sale reprezentacyjne, a nawet giełda.
        Ostatecznie wnętrzom nadano bogaty i pełen przepychu charakter. Główna część budynku otrzymała monumentalny neobarokowy wystrój z bogatą dekoracją i alegorycznymi rzeźbami gloryfikującymi przemysł a także podkreślającymi rolę fabrykanta w przemysłowym mieście. Nad budynkiem dominują kopuły, które kryją reprezentacyjną jadalnię i salę balową.
        W wystroju zewnętrznym, podobnie jak w kształcie architektonicznym wnętrz wykorzystane zostały symbole i motywy wzorowane na sztuce starożytnej i tradycjach kultury żydowskiej. Wystrój pałacu jest eklektyczny i nawiązuje do wielu stylów przy jednoczesnym zastosowaniu dekoracji secesyjnej.
O przepychu i bogactwie pałacu przy ul. Ogrodowej już ponad 100 lat temu krążyły legendy...

*

       Dziś, często pałac przy Ogrodowej nazywany jest łódzkim Luwrem.

*

       Jedna z anegdot głosi, że I. K. Poznański jedną z sal swego pałacu zamierzał wyłożyć pięciorublówkami. Aby nie deptać po carskim portrecie (jedna strona na rublówkach) ani po dwugłowym orle - herbie Rosji, kazał wyłożyć posadzkę monetami ułożonymi na sztorc...

*

       Inna anegdota, powtarzana przez łódzkich przewodników, wspomina o tym jak Poznański, zapytany przez architektów, w jakim stylu chciałby mieć pałac, odparł oburzony: "Jak to w jakim stylu? Mnie stać na wszystkie !!!"...
 

<< powrót do strony głównej

© Krzysztof Firkowski